czwartek, 20 marca 2014

Przepis na motyla

             W oczekiwaniu na pierwszy dzień wiosny, gościmy dziś na naszej stronie quillingowego motyla. Sporo pracy przed nami, więc nie przedłużając- do dzieła ;)


Materiały potrzebne do wykonania pracy:
- paseczki do quillingu:


- narzędzia:
- korkowa podkładka
- szpilki
- pęseta

- klej do quillingu


                    Aby wykonać skrzydła motyla będą potrzebne elementy pokazane na powyższym zdjęciu. Kształty, w zależności od rozmiaru, zostały wykonane z paseczków pociętych na mniejsze części. Kolory które wybrałam to najjaśniejszy żółty (mix żółty) oraz najciemniejszy brązowy (mix pastelowy). 


               Pierwszą parę skrzydeł wykonujemy zgodnie z powyższym schematem. Aby osiągnąć efekt żyłek, które przecinają skrzydła motyli, wewnętrzne żółte elementy oklejamy dwoma warstwami ciemniejszego paseczka (mix pastelowy, kolejny po najciemniejszym brązowym). 


                Drugą parę skrzydeł wykonujemy tak jak przedstawiono powyżej.  Aby poszczególne elementy do siebie pasowały, musimy je odpowiednio wygiąć, na tzw. oko ;). Jeżeli uznamy, że w którymś miejscu została za duża przestrzeń, można ją zapełnić np. ściśle zwiniętym, żółtym kółeczkiem. Brązowe kropki doklejamy tak, aby dwie najmniejsze znajdowały się na samym dole skrzydełka. 


                      Gotowe skrzydełka wyglądają mniej więcej tak jak na zdjęciu. Jeszcze druga para i możemy przejść do tułowia.


                 Tułów składa się z trzech ściśle zwiniętych brązowych kółeczek. Z pierwszego wykonuję odwłok. Cały brązowy paseczek zwijam na igłę do quillingu z cienką końcówką, zaklejam, a następnie po zdjęciu z narzędzia formuję tubkę (najwygodniej wykonuje się to tępą częścią patyczka do szaszłyków). Środkową część (najgrubsza) stanowi ściśle zwinięte kółeczko z półtora paseczka. Głowę wykonujemy z pozostałej połowy. Oczy to kółeczko zwinięte z ¼ paseczka, które następnie przecinamy ostrymi nożyczkami. Czółki najlepiej wykonać z cienkiego drucika, ale ja akurat nie miałam nic takiego pod ręką, więc po prostu wykonałam je ze zwiniętego w palcach paseczka.


                            Skrzydła wzmacniamy klejem na krawędziach poszczególnych elementów i po wyschnięciu doklejamy to tułowia. Najpierw przyklejamy drugą parę skrzydeł i gdy przeschną na nie doklejamy pierwszą parę. Całego motyla na czas schnięcia kleju wspieramy na rusztowaniu wykonanym ze szpilek.


                           Motylka możemy przymocować na patyczku do szaszłyków, agrafce, spince lub, tak jak ja to zrobiłam, do spinacza. Należy pamiętać, że za nim to zrobimy klej musi dobrze wyschnąć. 


                       Mój motyl zamieszkał na zasłonie, ale myślę, że będzie się nieźle prezentował również przypięty do doniczki, serwetnika, czy też wazonu.



Z pozdrowieniami
Natalia 

14 komentarzy:

  1. Bardzo ładny :) ja mam quillingową ważkę która zamieszkała na fikusie

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo... aż chce się robić...! W weekend popróbuję...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny motylek :)))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny chyba spróbuję takiego wykonać:-)

      Usuń
  5. jak wiosennie! :D pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam tęczowego konia, który zamieszkał na parapecie, a wraz z nim zamieszkał paw, też tęczowy^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ genialne te motylki i kwiatki też zresztą nie w kij dmuchał;) Szkoda ze nie mam cierpliwości do takiego quilenia, dobrze że chociaż żona lubi się w takie rzeczy bawić i przy okazji świetnie to wyglada!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Motyl z zasłony pozdrawia wszystkie skrzydlate i tęczowe Stwory ;)
    A ja pozdrawiam Was kochani i dziękuję za pozostawione ślady Waszej obecności ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, świetny tutorial ! Wszystko pięknie rozpisane, nic tylko siąść, zawijać a potem cieszyć się motylkiem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Oho. Ten motylek, to widzę, wyższa szkoła jazdy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod wrażeniem, ale na razie szykuję się na koguta....

    OdpowiedzUsuń